Bankowy Tytuł Egzekucyjny niezgodny z konstytucją.

Formuła Bankowych Tytułów Egzekucyjnych, którym poddają się kredytobiorcy, narusza konstytucyjną zasadę równości - uznał w dniu 14 kwietnia 2015 roku Trybunał Konstytucyjny, uchylając przepisy Prawa bankowego dotyczące tych zapisów. Wyrok wejdzie w życie w sierpniu 2016 r. - Termin odroczono, by zapobiec chaosowi w obrocie bankowym.

BTE to jedna z najmocniejszych broni jakie może dziś zastosować bank w celu odzyskania niespłacanego długu. Większość krajów unijnych daje dodatkowe uprawnienia bankom, które mają przyspieszyć proces windykacji klienta, ale jedynie polskie przepisy były tak drastycznie niekorzystne dla dłużników.

Dzięki BTE bank praktycznie bez procesu sądowego może nasłać na zalegającego ze spłatą rat klienta komornika, a ten rozpocząć proces odzyskiwania długu. Sąd sprawdza jedynie czy dane na wniosku o ściganie dłużnika są zgodne z prawdą. Dzięki temu cała procedura skrócona jest do kilku dni.

Wiele banków w ostatnim czasie nadużywało jednak BTE w stosunku do kredytów frankowych. Po wypowiedzeniu umowy klientom zmieniano walutę kredytu na złotówki. Przez to frankowicze tracili swoją ostatnią nadzieję na ratunek, którym byłby spadek wartości franka.

Pięcioosobowy skład TK uznał, że dwa przepisy - art 96 ust. 1 i 97 ust. 1 Prawa bankowego Bankowe Tytuły Egzekucyjne naruszają zasadę równości. Trybunał nie uchylił całego instrumentu i dał ustawodawcy czas do 1 sierpnia 2016 r. roku na uchwalenie nowych przepisów.

 

Aplikant radcowski

Aneta Duma

Strata na sprzedaży przedawnionej wierzytelności stanowi koszt, jeżeli wcześniej została zarachowana jako przychód

Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 5 lutego 2015 r. (sygn. akt. II FSK 3113/12) rozstrzygnął ostatecznie problem rozliczenia starty na sprzedaży przedawnionej wierzytelności.

Powyższe orzeczenie zostało wydane w sprawie producenta sprzedającego towary w kraju i za granicą. Należności wynikające z powyższych transakcji zaliczał do przychodów. Część należności nigdy nie została spłacona, wobec czego doszło do przedawnienia. Producent sprzedał wierzytelności firmie windykacyjnej, która odkupiła je poniżej ceny nominalnej. Powstałą w związku z tą transakcją stratę chciał zaliczyć do kosztów podatkowych na podstawie art. 16 ust. 1 pkt. 39 ustawy, zgodnie z którym „nie uważa się za koszty uzyskania przychodów: 39) strat z tytułu odpłatnego zbycia wierzytelności, chyba że wierzytelność ta uprzednio na podstawie art. 12 ust. 3 została zarachowana jako przychód należny”. Organ podatkowy zajął w tej sprawie jednak inne stanowisko. Uznał, że powyższy przepis należy czytać łącznie z art. 16 ust. 1 pkt.20 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, zgodnie z którym: „nie uważa się za koszty uzyskania przychodów: 20) wierzytelności odpisanych jako przedawnione”, co w opinii Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie oznaczało, iż kosztem uzyskania przychodu może być tylko strata na sprzedaży wierzytelności, która nie jest jeszcze przedawniona.

Na skutek rozpatrzenia skargi kasacyjnej Naczelny Sąd Administracyjny zajął stanowisko, iż wyżej przytoczone przepisy należy czytać rozłącznie, gdyż ich celem jest regulacja zupełnie innych sytuacji. Przepis art. 16 ust. 1 pkt. 39 nie różnicuje bowiem wierzytelności na przedawnione i nieprzedawnione. Jedynym kryterium mającym znaczenie dla ustalenia skutków podatkowych sprzedaży wierzytelności w ogóle jest fakt, czy wierzytelność została wcześniej zarachowana jako przychód.  Wyrok jest prawomocny.

 

Aplikant radcowski

Joanna Barzak

Przełomowy wyrok WSA w Krakowie w sprawie obowiązujących od 1 kwietnia 2014 r. zasad odliczania VAT od samochodów osobowych.

Orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z 20 stycznia 2015 r. (sygn. I SA/Kr 1834/14) to pierwszy znany wyrok w sprawie obowiązujących od 1 kwietnia 2014 r. zasad odliczania VAT od samochodów osobowych. Ma znaczenie dla wszystkich firm zatrudniających pracowników, w tym zwłaszcza dla handlowców. Wyrok WSA w Krakowie podważa rygorystyczną wykładnię fiskusa. Jak wynika z wyroku firma może odliczyć cały podatek, nawet jeśli podwładny jeździ służbowym autem do pracy i z powrotem.

W przedmiotowej sprawie sporna była możliwość pełnego odliczenia przez podatnika podatku naliczonego zawartego w fakturach dotyczących wydatków związanych z nabyciem (w tym leasingiem operacyjnym) pojazdów samochodowych oraz wydatków związanych z eksploatacją w oparciu o art. 86a ust. 3 pkt 1 lit. a w zw. z art. 86a ust. 4 pkt 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług, na gruncie zdarzenia przyszłego opisanego we wniosku o interpretację oraz pismach go uzupełniających.

Od dnia 1 kwietnia 2014r. weszły w życie przepisy statuujące nowe zasady odliczania i rozliczania na gruncie podatku od towarów i usług wszystkich wydatków dotyczących samochodów osobowych oraz innych pojazdów samochodowych o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. W stosunku do tychże pojazdów, które mogą być de facto wykorzystywane zarówno w do celów związanych z działalnością gospodarczą, ja i do celów niezwiązanych z tą działalnością ustawodawca przyjął zasadę ograniczonego do 50% prawa do odliczenia podatku w odniesieniu do wszystkich wydatków z nimi związanych. Powyższe wynika z art. 86a ust. 1 i 2 ustawy o podatku od towarów i usług. Natomiast odliczenie w wysokości 100% przysługuje m.in. w odniesieniu do wydatków związanych z pojazdami wykorzystywanymi przez podatnika wyłącznie do działalności gospodarczej, tj. jak wynika z art. 86a ust 4 ustawy o VAT w sposób określony w ustalonych przez podatnika zasadach używania, dodatkowo potwierdzony prowadzoną przez podatnika ewidencją przebieg pojazdu, wyklucza ich życie do celów niezwiązanych z działalnością gospodarczą lub też konstrukcja tych pojazdów wyklucza ich życie do celów niezwiązanych z działalnością gospodarczą lub konstrukcja tych pojazdów wyklucza ich życie do celów niezwiązanych z działalnością gospodarczą lub powoduje, że ich użycie do celów niezwiązanych z działalnością gospodarczą jest nieistotne. Z powyżej przytoczonego przepisu wynika, że w celu dokonania pełnego odliczenia podatku od towarów i usług muszą zostać spełnione łącznie dwa warunki:

  1. sposób wykorzystywania tych pojazdów przez podatnika, zwłaszcza określony w ustalonych przez niego zasadach ich używania wyklucza ich użycie do celów prywatnych;
  2. wykluczenie użytku prywatnego musi zostać potwierdzone prowadzoną przez podatnika dla tych pojazdów ewidencją przebieg pojazdu.

Kwestią problematyczną jest wyeliminowanie przez podatnika użytku prywatnego pojazdów używanych w firmie dla celów pełnego odliczenia podatku naliczonego, bowiem przepisy stawy nie określają tego w żaden sposób. Wymienia się tutaj przykładowo regulaminy czy umowy oraz działania, które miałyby zabezpieczać ich wykonanie. Jak wynika z uzasadnienia wyroku, zdaniem sądu określone przez podatnika zasady używania pojazdów muszą obiektywnie potwierdzać, że pojazd jest wykorzystywany wyłącznie w działalności gospodarczej i nie ma możliwości prywatnego użytku tych pojazdów.

Powyżej wskazane procedury, jak wynika ze stanowiska Ministra Finansów, nie wykluczają użycia samochodów do celów niezwiązanych z prowadzoną działalnością gospodarczą, jak choćby dojazd użytkownika samochodem służbowym z miejsca zamieszkania do miejsca pracy i odwrotnie. Sąd jednak nie zgodził się z powyższym stanowiskiem i przyjął, iż w jego opinii parkowanie samochodu poza siedzibą firmy nie oznacza automatycznie, że samochód nie jest wykorzystywany wyłącznie do działalności gospodarczej. Wykształcił się bowiem pogląd, że na gruncie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, przejazdy pracowników mobilnych samochodem służbowym na trasie pomiędzy wyznaczonym miejscem zamieszkania lub jego pobliżu (parkowania), a miejscem wykonywania pracy - o ile nie służą osobistym celom pracowników, lecz wykorzystywane są w ramach realizacji zadań służbowych - nie stanowią nieodpłatnego świadczenia w rozumieniu przepisu art. 12 ust. 1 tej ustawy, a zatem ich wartości nie można uważać za przychód pracowników ze stosunku pracy. Zdaniem WSA w Krakowie nie ma przeszkód ku temu, aby powyższe kwestie w analogiczny sposób rozumieć na gruncie ustawy o VAT. Wskazał on w uzasadnieniu, że chodzi jedynie o to, by możliwość parkowania pojazdu poza siedzibą firmy była uzasadniona specyfiką prowadzonej działalności, określona została w wewnętrznych regulacjach obowiązujących u podatnika, zaś podatnik zapewnił odpowiednie mechanizmy kontroli przestrzegania wykorzystania tak postawionych do dyspozycji pracowników czy też użytkowników pojazdów wyłącznie dla celów związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą. W nawiązaniu do powyższego, zasadne wydaje się sporządzenie stosownego regulaminu obwarowanego sankcjami za nieprzestrzeganie zapisów w nim zawartych, zapoznanie z nim użytkowników pojazdów, kontrola okresowa oraz kontrola w czasie rzeczywistym. Zdaniem WSA będą one stanowić wystarczające i obiektywne środki dla zabezpieczenia wykorzystania przedmiotowych pojazdów dla celów działalności gospodarczej.

    Omówiony powyżej wyrok zdaniem ekspertów uchylił furtkę do pełnego odliczenia dla osób prowadzących działalność gospodarczą w domu. To samo dotyczy pracowników, których miejsce zamieszkania jest poza siedzibą spółki bądź miejscem parkowania służbowych samochodów. Może dotyczyć to zarówno handlowców, jak i innych firm, których specyfika działalności uzasadnia ciągłe dysponowanie samochodem. Wskazuje się również, że nie można też popadać w absurd, jeżeli chodzi o incydentalne wykorzystanie samochodu do celów prywatnych. Są to bowiem zdarzenia sporadyczne i na tyle nieistotne, że nie powinny wpływać pełne odliczenie VAT.

 

 

Aplikant radcowski

Paweł Janiczek

Nowości przy rejestracji spółki jawnej oraz spółki komandytowej przez Internet

Z dniem 15 stycznia 2015 r. weszły zmiany w ustawie z dnia 15 września 2000r. Kodeks Spółek Handlowych dotyczące formy w jakiej może zostać utworzona spółka jawna i spółka komandytowa. Dotychczasowy stan prawny wynikający z ustawy z dnia 15 września 2000r. Kodeks Spółek Handlowych (Dz.U. 2000 Nr 94 poz. 1037) został znowelizowany przez ustawę z dnia 28 listopada 2014 r. o zmianie ustawy - Kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 2015 poz. 4).

Dotychczasowe  przepisy przewidywały możliwość utworzenia spółki jawnej tylko w formie pisemnej pod rygorem nieważności a spółki komandytowej w formie aktu notarialnego (art. 23 i art. 106 Kodeksu Spółek Handlowych)

Na skutek nowelizacji dodano art. 231 oraz art. 1061, które wprowadzają możliwość rejestracji umowy spółki jawnej i spółki komandytowej przez internet wykorzystując wzorzec umowy, który jest udostępniony w systemie teleinformatycznym. Ten sposób zawarcia umowy wyżej wymienionych spółek będzie wymagać wypełnienia odpowiedniego formularza i opatrzenia umowy bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym Platformy Usług Administracji Publicznej (ePUAP - podpis, o którym mowa w art. 3 pkt 15 ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (Dz. U. z 2014 r. poz. 1114). Zmiana umowy tych spółek może również zostać dokonana poprzez wykorzystanie systemu teleinformatycznego. Ponadto znowelizowany art. 26 § 4 umożliwia tak jak poprzednio zmianę spółki cywilnej, mającej swoje źródło w art. 860 kodeksu cywilnego, w spółkę jawną ale umowa ta nie może już być zawarta przy wykorzystaniu wzorca umowy. Oprócz tego poprzez odpowiedni formularz będzie można zmienić adres spółki oraz zatwierdzić sprawozdanie finansowe zaś spółka, która została zawarta poprzez formularz może również zostać rozwiązana przy wykorzystaniu odpowiedniego wzorca a uchwała podjęta w ten sposób jest równoważna z uchwałą w formie pisemnej.

Zmiany dotknęły również wysokości opłaty za wpis (obniżenie kwoty z 500 do 250zł) oraz opłaty od wniosku o zmianę umowy (obniżenie kwoty z 250 do 200zł).

Przepisy, które dotyczą w szczególności możliwości dokonywania zmiany umowy spółki i jej rozwiązania z wykorzystaniem wzorca udostępnionego w systemie teleinformatycznym wejdą w życie 1 kwietnia 2016r.

Wszystkie wzorce umowne dotyczące założenia spółki jawnej, jej zmiany oraz rozwiązania zostały zawarte w Rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 stycznia 2015r. w sprawie określenia wzorców dotyczących spółki jawnej udostępnionych w systemie teleinformatycznym (Dz.U.2015.68) natomiast spółki komandytowej w Rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 stycznia 2015r. w sprawie określenia wzorców dotyczących spółki komandytowej udostępnionych w systemie teleinformatycznym (Dz.U.2015.70)

Aplikant radcowski

Aneta Duma

Zmiany w ustawie o ochronie danych osobowych – ułatwienie czy utrudnienie dla przedsiębiorców?

01. stycznia 2015r. weszła w życie ustawa z dnia 07. listopada 2014r. o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej (Dz.U.2014.1662), która nowelizuje również ustawę o ochronie danych osobowych. Nowe przepisy mają przede wszystkim na celu osiągnięcie wyższego poziomu egzekwowania obowiązków przetwarzania danych przez przedsiębiorców. Przedsiębiorcy – jako administratorzy danych, do 30. czerwca 2015r. muszą podjąć decyzję co do formy spełniania nowych obowiązków przewidzianych w ustawie.

Jedna z najistotniejszych zmian przewidzianych w nowelizacji dotyczy Administratora Bezpieczeństwa Informacji (ABI), który z założenia ma być czymś w rodzaju wewnętrznego inspektora ochrony danych osobowych. Na wstępie należy zaznaczyć, że ustawa nie przewiduje obowiązku ustanowienia ABI. Przepisy w nowym brzmieniu zobowiązują administratorów danych do wyboru jednej z dwóch form: albo wdrożenia i samodzielnego nadzoru nad ochroną danych (czym będzie zajmował się administrator danych) albo wyznaczenia do tego celu ABI oraz zgłoszenia go do rejestru prowadzonego przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO).

Nowelizacji nakłada na ABI szereg nowych obowiązków. Do najważniejszych z nich należy zaliczyć przede wszystkim: 1/ prowadzenie rejestru zbiorów danych przetwarzanych przez przedsiębiorcę; 2/ obowiązek zapewnienia przestrzegania przepisów o ochronie danych osobowych, który ma polegać w szczególności na sprawdzaniu zgodności przetwarzania danych z przepisami i opracowywaniu w tym zakresie sprawozdania dla administratora danych; 3/ nadzorowanie opracowania i aktualizowania wymaganej przepisami dokumentacji opisującej sposób przetwarzania danych oraz zastosowane środki ochrony, a zatem polityki bezpieczeństwa oraz instrukcji zarządzania systemem informatycznym. 

Ponadto należy zauważyć, że nowelizacja wprowadziła wymagania jakie musi spełniać osoba pełniąca funkcję ABI, co nie było znane w poprzednim stanie prawnym. Zaliczono do nich m.in. obowiązek posiadania pełnej zdolności do czynności prawnych oraz korzystania z pełni praw publicznych, a także posiadanie odpowiedniej wiedzy w zakresie ochrony danych osobowych. Zaznaczyć należy, że ustawa nie zabrania outsourcingu ABI. W dalszym ciągu istnieją dwie możliwości: ABI może być pracownikiem administratora danych albo podmiotem zewnętrznym. GIODO preferuje drugą możliwość wskazując, że zewnętrzny ABI może lepiej pełnić swoje funkcje ze względu na większy obiektywizm i niezależność.

Zmiany dotyczące ABI mają istotne znaczenie z punktu widzenia przede wszystkim tych przedsiębiorców, na których ustawa nakłada obowiązek rejestracji zbioru danych osobowych. Dotychczas – o ile nie zachodził określony w przepisach wyjątek – przedsiębiorcy zobowiązani byli zgłaszać każdy zbiór danych do GIODO, który prowadził ich rejestr. W myśl nowych przepisów prowadzenie rejestru zbioru danych należeć będzie do ABI. Tym samym jeżeli przedsiębiorca zobligowany do zgłaszania zbiorów danych nie powoła ABI, w dalszym ciągu będzie zobowiązany zgłaszać je do rejestracji GIODO. W konsekwencji poszerzono także obowiązki GIODO o prowadzenie ogólnokrajowego, jawnego rejestru administratorów bezpieczeństwa danych.

Ważną zmianą wprowadzoną przez nowelizację jest rozszerzenie katalogu zbiorów danych niepodlegających obowiązkowi rejestracji, o takie zbiory które nie są prowadzone z wykorzystaniem systemów informatycznych (nie dotyczy to zbiorów zawierających tzw. dane wrażliwe). Dla przedsiębiorców, którzy przekazują dane osobowe do krajów trzecich (spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego) istotnym usprawnieniem całego procederu jest zmiana zakładająca, że przekazywanie danych do w/w państw, w określonych przypadkach nie będzie wymagało uzyskania zgody GIODO. W poprzednim stanie prawnym, jeżeli przedsiębiorcy nie udało się spełnić jednej z określonych ustawowo przesłanek  na eksport danych osobowych do państwa trzeciego, konieczne było wystąpienie do GIODO o stosowną zgodę. Taka procedura była jednak bardzo długa i skomplikowana. Angażowała zarówno urzędników GIODO, jak i pracowników podmiotu ubiegającego się o zgodę.

W związku z powyższym należy zauważyć, że na wprowadzonych zmianach na pewno skorzystają ci przedsiębiorcy, którzy podlegają obowiązkowi zgłaszania danych osobowych (jeżeli powołają oni ABI) oraz ci, którzy przekazują te dane do krajów trzecich. Nowelizacja zapewni im usprawnienie całego procederu. Na plus ocenić należy także poszerzenie katalogu wyłączeń w zakresie rejestracji danych. Trzeba jednak pamiętać, że nowe rozwiązania wiążą się dla przedsiębiorców z dodatkowymi kosztami – z jednej strony na funkcjonowanie ABI, z drugiej natomiast w związku z obowiązkiem jawnego prowadzenia rejestru zbiorów, gdzie przedsiębiorca będzie musiał uwzględnić dodatkowe nakłady, jak np. koszty oprogramowania, czy utrzymania strony internetowej. W nowelizacji zdecydowanie podkreślono rolę ABIego – i to jest zmiana najistotniejsza. Przyznając tak szeroki zakres kompetencji ABI, GIODO docelowo chce zwiększyć swoje możliwości kontrolowania administratorów danych. Urzędnicy GIODO będą bowiem uprawnieni zlecać wykonania kontroli ABImu. Pozostaje więc mieć nadzieję, że kontrole te nie będą zbyt częste oraz w rozsądnych zakresach i terminach, tak aby negatywnie nie wpływały na funkcjonowanie przedsiębiorstwa.

Anita Kluba - Kąpała

Aplikant radcowski

Zmiana stanowiska sądu w zakresie oskładkowania kontraktu menadżerskiego wykonywanego w ramach prowadzonej działalności gospodarczej

„choćby kontrakt menedżerski został zawarty w ramach działalności gospodarczej prowadzonej przez członka zarządu spółki kapitałowej, zarządzanie spółką na podstawie takiego kontraktu nie jest prowadzeniem działalności gospodarczej, stanowiącym tytuł podlegania ubezpieczeniu społecznemu przewidziany w art. 6 ust. 1 pkt 5 w związku z art. 8 ust. 6 pkt 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych”

Powyższe rozstrzygniecie Sądu Najwyższego z dnia 12 listopada 2014 r. prezentuje nowe spojrzenie na problem oskładkowania kontraktu menadżerskiego członka zarządu spółki kapitałowej, który jednocześnie prowadzi działalność gospodarczą. Dotychczas w orzecznictwie sądowym przyjmowano bowiem, iż umowa o zarządzenie przedsiębiorstwem rozumiana jako działalność wykonywania osobiście w myśl art. 13 pkt. 9 ustawy z dnia 26.07.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, nie jest samodzielną podstawą do objęcia menadżera ubezpieczeniami społecznymi zgodnie z  art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy systemowej, jeżeli jest realizowana w ramach prowadzonej przez przedsiębiorcę (podatnika) pozarolniczej działalności gospodarczej. Powyższe oznaczało więc, iż  prawo do ubezpieczenia przysługiwało menadżerowi w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą, obejmującą również zarządzanie przedsiębiorstwem, co według orzecznictwa wynikało już z literalnego brzmienia wspomnianego wyżej art. 13 ustawy o cit (Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 29 lipca 2009 r. (VI SA/WA 612/09).

Dotychczasowe podejście do powyższego problemu, przełamuje jednak najnowsze orzeczenie w tym zakresie wydane przez Sąd Najwyższy w dniu 12 listopada 2014 r. (sygn. akt I UK 126/14), które dotyczy przypadku, gdy poza zarządzeniem przedsiębiorstwem menadżer nie prowadzi innej działalności w ramach pozarolniczej działalności gospodarczej.  Zgodnie z nim „członek zarządu spółki kapitałowej związany z nią kontraktem menedżerskim nie jest samodzielnym przedsiębiorcą bezpośrednio uprawnionym lub zobowiązanym działaniami we własnym imieniu. (…) W rezultacie, choćby kontrakt menedżerski został zawarty w ramach działalności gospodarczej prowadzonej przez członka zarządu spółki kapitałowej, zarządzanie spółką na podstawie takiego kontraktu nie jest prowadzeniem działalności gospodarczej, stanowiącym tytuł podlegania ubezpieczeniu społecznemu przewidziany w art. 6 ust. 1 pkt 5 w związku z art. 8 ust. 6 pkt 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, a zarejestrowanie działalności gospodarczej przez członka zarządu powiązanego ze spółką prawa handlowego kontraktem menedżerskim nie ma wpływu na istniejący obowiązek spółki, jako płatnika, w zakresie zgłoszenia menedżera do ubezpieczenia na podstawie art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz obliczania, rozliczania i przekazywania co miesiąc do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, wypadkowe oraz chorobowe za tych ubezpieczonych (art. 17 ust. 1 ustawy)”.

Powyższe oznacza, iż dla menadżera będącego członkiem zarządu spółki kapitałowej, zarządzającego przedsiębiorstwem na podstawie kontraktu menadżerskiego, kontrakt ten stanowić będzie samodzielną podstawę ubezpieczenia społecznego, a zastosowanie będą mieć do niego przepisy o umowie zlecenia. Płatnikiem podatku będzie więc spółka, której obowiązkiem będzie również zgłoszenie menadżera do Zus jako zleceniobiorcy.

Takie stanowisko jest korzystne z punktu widzenia ZUS, który wydał już pierwsze interpretacje w myśl powyższego orzeczenia. Warto przywołać interpretację z 16 grudnia 2014 r. ZUS Oddział w Lublinie potwierdził, iż jeśli zarządca w ramach prowadzonej przez siebie pozarolniczej działalności gospodarczej będzie uzyskiwał wyłącznie przychody z kontraktu menedżerskiego (podatkowo: przychody z działalności wykonywanej osobiście) – wówczas to podlegać będzie oskładkowaniu na podstawie art. 6 ust. 1 pkt. 4 Ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych – tj. z tytułu umów o dzieło, umów zlecenia lub innych umów o świadczenie usług. 

Należy jednak rozważyć przypadek, gdy menadżer poza przychodami uzyskiwanymi na podstawie kontraktu menadżerskiego, uzyskuje także inne z prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. Wówczas dochodzi do zbiegu tytułów do ubezpieczenia społecznego, co wprost zostało rozstrzygnięte przez art. 9 ust. 2 i 2a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, zgodnie z którym decydująca jest podstawa wymiaru składek. Jeżeli podstawa wymiary składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe z tytułu kontraktu menadżerskiego jest niższa od najniższej obowiązującej menadżera podstawy wymiaru składek, wówczas menadżer opłaca składki tylko z tytułu prowadzonej pozarolniczej działalności gospodarczej.

Najniższą podstawę wymiaru składek dla osób, które prowadzą pozarolniczą działalność gospodarczą uważa się:

- 60% prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia przyjętego do ustalenia kwoty ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek, ogłoszonego na dany rok kalendarzowy w trybie art. 19 ust. 10 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych

- 30% kwoty minimalnego wynagrodzenia.

Gdyby jednak podstawa wymiaru składek z tytułu kontraktu menadżerskiego była równa lub wyższa, wówczas rozstrzyga zasada zgodnie z którą obowiązkowy jest ten tytuł, który powstał jako pierwszy. Menadżer może jednak według własnego wyboru wybrać drugi tytuł lub zgłosić go do dobrowolnych ubezpieczeń emerytalnych i rentowych.

Warto podkreślić, iż menadżer prowadzący kilka rodzajów działalności pozarolniczej jest objęty obowiązkowo ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi z jednego, wybranego przez siebie rodzaju działalności.

Obowiązujące aktualnie zasady dotyczące oskładkowania kontraktu menadżerskiego ulegną jednak ponownym zmianom w niedalekiej przyszłości. Od 1 stycznia 2016 r. menadżer osiągający przychody również z innej działalności w ramach prowadzonej przez siebie pozarolniczej działalności gospodarczej, obowiązkowo będzie podlegać ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowemu z obu tytułów, pod warunkiem jednak, że z tytułu kontaktu menadżerskiego osiągnie co najmniej wynagrodzenie minimalne.

Joanna Barzak

Aplikant radcowski 

Korzystanie przez pracowników z samochodów służbowych w celach prywatnych pod kątem opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych

Korzystając do celów prywatnych z samochodu służbowego udostępnionego nieodpłatnie przez pracodawcę, pracownik uzyskuje przychód ze stosunku pracy podlegający opodatkowaniu podatkiem dochodowym. Wartość pieniężną otrzymanego przez pracownika nieodpłatnego świadczenia należy ustalić zgodnie z zasadami określonymi w art. 11 ust. 2a i nast. ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.  

Na gruncie przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych, co do zasady, każde przysporzenie majątkowe uzyskane przez pracownika od pracodawcy w związku z zawartą umową o pracę (w tym również wartość nieodpłatnych świadczeń), stanowi przychód tej osoby ze stosunku pracy. Zgodnie z dyspozycją art. 12 ust. 1updof, za przychody ze stosunku pracy uważa się wszelkiego rodzaju wypłaty pieniężne oraz wartość pieniężną świadczeń w naturze bądź ich ekwiwalenty, bez względu na źródło finansowania tych wypłat i świadczeń, a ponadto świadczenia pieniężne ponoszone za pracownika, jak również wartość innych nieodpłatnych świadczeń lub świadczeń częściowo odpłatnych. Jednocześnie z ogólnej definicji przychodu, określonej w art. 11 ust. 1updof wynika, że w przypadku świadczeń w naturze oraz innych nieodpłatnych świadczeń, warunkiem koniecznym rozpoznania przychodu jest faktyczne otrzymanie konkretnegoświadczenia przez podatnika (tj. uzyskanie przez daną osobę realnej i wymiernej korzyści majątkowej).

Jeżeli zatem pracownik do swoich celów prywatnych (np. wyjazdy na weekend, na wakacje, na prywatne zakupy itp.) korzysta z samochodu służbowego udostępnionego mu nieodpłatnie przez pracodawcę, to osiąga przychód ze stosunku pracy. Świadczenie to nie zostało wymienione w art. 21, 52, 52a i 52cupdof, jako wolne od podatku dochodowego, co oznacza, że podlega opodatkowaniu. Wartość pieniężną otrzymanego przez pracownika nieodpłatnego świadczenia pracodawca, jako płatnik, powinien dodać do innych przychodów uzyskanych przez tę osobę w danym miesiącu ze stosunku pracy i od łącznej ich kwoty pobrać oraz odprowadzić zaliczkę na podatek dochodowy (zgodnie z art. 32 i 38 updof). Sposób ustalania wartości pieniężnej świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń określają przepisy art. 11 ust. 2a, 2b i 2c updof. Wskazany przepis stanowi, iż wartość nieodpłatnego świadczenia przysługującego pracownikowi z tytułu korzystania z samochodu służbowego do celów prywatnych ustala się w wysokości:

1) 250 zł miesięcznie, dla samochodów o pojemności silnika do 1600 cm3;

2) 400 zł miesięcznie, dla samochodów o pojemności silnika powyżej 1600 cm3.

W przypadku wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych przez część miesiąca wartość świadczenia ustala się za każdy dzień wykorzystywania samochodu do celów prywatnych – w wysokości 1/30 kwot określonych w ust. 2a.

Jeżeli świadczenie przysługujące pracownikowi z tytułu wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych jest częściowo odpłatne, to przychodem pracownika jest różnica pomiędzy wartością określoną w ust. 2a albo ust. 2b i odpłatnością ponoszoną przez pracownika.

Wprowadzone zmiany pozwoliły uniknąć wątpliwości co do sposobu ustalenia przychodu z tego tytułu. Wartość pieniężną nieodpłatnego świadczenia przysługującego pracownikowi z tytułu wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych ustala się w wysokości 250 zł miesięcznie dla samochodów o pojemności silnika do 1600 cm3 – co przy stawce podatkowej 18% oznacza kwotę 45 zł zryczałtowanego miesięcznego podatku, natomiast 400 zł miesięcznie dla samochodów o pojemności silnika powyżej 1600 cm3 – czyli 72 zł zryczałtowanego miesięcznego podatku.

Problematyczna w kontekście omawianej tematyki jest kwestia zużytego przez pracownika paliwa. Ministerstwo Finansów stoi na stanowisku, iż w ryczałt nie będzie wliczane paliwo. Tym samym pracodawca musi ustalić wartość paliwa zużytego przez pracownika w celach prywatnych, bowiem ona również stanowi przychód podlegający opodatkowaniu podatkiem dochodowym. W sytuacji natomiast, kiedy pracownik korzystając z samochodu służbowego w celach prywatnych paliwo kupuje sam, przychód nie powstaje.

Rodzi się w tej sytuacji pytanie jak udowodnić, że pracownik na wyjazd prywatny sam zakupił paliwo, czy korzystał z paliwa zakupionego przez pracodawcę. Z informacji uzyskanych na infolinii Krajowej Informacji Podatkowej dowiadujemy się, iż w sytuacji kiedy pracownik sam kupuje paliwo wystarczające będzie przedstawienie umowy zawartej między pracodawcą
a pracownikiem, w której pracownik zobowiązuje się do zakupu paliwa we własnym zakresie w sytuacji, kiedy korzysta z samochodu w celach prywatnych. Pamiętać jednak należy, że w sytuacji kiedy urząd skarbowy stwierdzi, że pracownik korzystał z samochodu w celach prywatnych, a paliwo zakupił na przykład z użyciem firmowej karty paliwowej może przeprowadzić kontrolę. Na jakiej jednak podstawie urząd wyciągnie takie wnioski niestety nie wiadomo. W przypadku natomiast kiedy pracownik korzysta z paliwa zakupionego na rachunek pracodawcy, konieczne będzie prowadzenie ewidencji, na podstawie której możliwe będzie ustalenie, który wyjazd był wyjazdem służbowym a który prywatnym.

Należy się więc dokładnie zastanowić w jaki sposób uregulować kwestie rozliczeniowe z pracownikiem. Warto w tym celu zasięgnąć szczegółowej informacji we właściwym urzędzie skarbowym aby uniknąć kontroli, która może mieć jak powszechnie wiadomo przykre konsekwencje. Jak wynika z powyższego wprowadzone przez ustawodawcę rozwiązania mogą okazać się przyczynkiem do prowadzenia przez przedsiębiorców ewidencji, wyliczeń poniesionych kosztów na paliwo. Nie jest to zatem znaczne uproszczenie, czyli to, czym ryczałt być winien, a zatem procedura nie staje się prostsza.

 

Paweł Janiczek

Aplikant radcowski

Precedensowa decyzja UOKiK dotycząca zmowy cenowej w ramach franczyzy

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał przełomową decyzję, w której uznał za praktykę ograniczającą konkurencję zawarcie przez Sfinks Polska S.A. z siedzibą w Piasecznie z przedsiębiorcami prowadzącymi na zasadzie franczyzy restauracje pod marką Sphinx porozumienia ograniczającego konkurencję na lokalnych rynkach restauracji nieformalnych na terenie kraju, polegającego na ustalaniu sztywnych cen sprzedaży produktów oferowanych w restauracjach działających pod marką Sphinx. Prezes UOKiK nakazał zaniechanie stosowania tej praktyki i nałożył na Sfinks Polska S.A. karę pieniężną w wysokości ponad 464 tys. zł. Prawnicy Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy reprezentowali osoby, które zasygnalizowały powyższe nieprawidłowości w sieci Sphinx. Prezes UOKiK w pełni podzielił interpretację prawną przedstawioną przez prawników Kancelarii dotyczącą obowiązywania zakazu ustalania cen minimalnych lub sztywnych również w sieciach franczyzowych. Decyzja UOKiK dotycząca ustalania cen w umowach franczyzowych jest jedną z niewielu wydanych dotychczas przez europejskie organy antymonopolowe. Decyzja nie jest ostateczna, przysługuje od niej możliwość odwołania do sądu.

Banki zapłacą ponad 44 mln zł kary za zmowę w sprawie opłat interchange (wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów)

Banki zapłacą ponad 44 mln zł kary za zmowę w sprawie opłat interchange (wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów) Opłaty interchange to opłaty pobierane przez banki od transakcji bezgotówkowych dokonywanych za pomocą kart płatnicznych Visa i MasterCard. W 2006 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że aż dwadzieścia banków działających na terenie Polski ustalało te opłaty w wysokości, która w żaden sposób nie odpowiadała rzeczywistym kosztom ponoszonym przez te banki w związku z inwestycjami w rozwój i funkcjonowanie systemu płatności, a została odgórnie ustalona przez tych przedsiębiorców. Na dwadzieścia banków, które zawarły niedozwolone porozumienie nałożono kary w wysokości łącznie 164 mln zł. Urząd uznał wtedy, że stawki opłat inerchange zostały ustalone przez banki w sposób mający zapewnić im stałe i stabilne źródło przychodów od każdej transakcji gotówkowej dokonanej za pomocą ww. kart płatniczych. Wysokość opłat została uznana za nieuzasadnione ekonomicznie koszty obsługi transakcji, które mogły przekładać się docelowo na wyższe ceny produktów dla konsumentów, także tych płacących gotówką, jako że placówki handlowe nie różnicowały cen ze względu na środek płatności. 

Sprawa trafiła do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumenta ponownie w wyniku wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie. W dniu 21 listopada br. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podzielił jednakże po raz drugi stanowisko Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów orzekając, że banki zawarły niedozwolone porozumienie. Zmianie uległy jedynie kary finansowe. Obniżono je bowiem do kwoty 44.335.196,00 zł (sygn. akt XVII Ama 114/10). Uprawomocnienie się wyroku może otworzyć drogę ewentualnym powództwom konsumentów o odszkodowania z tego tytułu.

Kontakt:


Kontakt e-mail:
     r. pr. A. Wójcik: a.wojcik@wojcik-i-wspolnicy.pl
     sekretariat@wojcik-i-wspolnicy.pl

Kontakt telefoniczny:
     tel. 034 372 32 44 , 034 344 42 44
     fax. 034 372 32 45, 034 344 42 
     kom. 605 045 819, 691 910 630

Znajdz nas na:  



 Dojazd:


mapa